Forum "Sok Marcepanowy" Strona Główna
FAQ Profil Szukaj Użytkownicy
Grupy

Prywatne Wiadomości

Rejestracja Zaloguj
Galerie

Praca z ziemi: próby lonżowania, spacerek (9.11.2009)
Zobacz poprzedni temat | Zobacz następny temat >

Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
"Sok Marcepanowy" > *Darcy Flotsam's Shout / Treningi

Autor Wiadomość
Marcepan
Administrator



Dołączył: 07 Gru 2009
Posty: 95
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Praca z ziemi: próby lonżowania, spacerek (9.11.2009)    

Weszłam do stajni. Wszystkie konie jadły jeszcze siano. Poszlam do siodlarni, wzięłam lonże, bat ujeżdżeniowy i rękawiczki. Wróciłam do stajni. Shout kręcił się niecierpliwie po boksie. Podeszłam do jego boksu i otworzylam drzwi. Wałach radośnie wykłusował ze stajni. Zatrzymał się przed budynkiem. Demonstracyjnie wygiął szyje i zaczął prychać. Założyłam Darcy kantar, przypięłam uwiąz i wyprowadziłam ze stajni. Dopiero teraz zobaczyłam co tak zdziwiło Shouta. Koka bawiła się w kupie liści, które wczoraj zamiatałyśmy. Nie bylo jej widać, bo liście latały na wszystkie strony więc Czekoladowy uznał to za potwora, który chce go zjeść. Uwiązałam małą zdala od niebezpieczeństwa i zaczęłam czyścić. Gdy tak ją czyściłam usłyszałam wieelki szelest i mocne puknięcie w zieme. Obejżałam się w strone rozbojników okupujących góre liści. Tak jak się spodziewalam. Gdy tylko Koka odsuneła się na bezpieczną odleglość Shout postanowil własnorecznie sprawdzic co to jest. A żeby nie ryzykować "pogryzieniem" rzucil się na potwora z kopytami i zębami...Cóż, cały Shout. Wrócilam do czyszczenia kobyłki. Kiedy była już czysta i po kilku nieudanych próbach wreszcie dała sobie wyczyścić kopyta wymienilam uwiąz na lonżę. Cmoknęłam na Shouta. Przełożyłam uwiąz przez jego szyje i wskoczyłam mu na grzbiet. Przyłożyłam łydki. Wałach byl pełen energi, wrecz rwal się do kłusa. Uspokoiłam go trochę głosem. Dość żwawym jak dla malej stępem dojechaliśmy do malej polanki z kilkoma gałęziami i malymi krzaczkami. Sprawdzilam czy nie ma tam nic ostrengo i niebezpiecznego i zdjęłam uwiąz z szyi Shouta. Wałach zaczął skubać trawkę. Wzięłam do ręki bacik i zaczęłam nim pukać Darcy w zad. Klaczka ruszyła do przodu kłusem automatycznie odsuwając sie ode mnie. Po chwili próbowała wrócić wtedy skierowałam bat w stronę jej łopatki. Wcześniej ćwiczyłyśmy odsuwanie się na sugestie a klaczka dzisiaj świetnietnie to wykorzystala. Kiedy zrobila pół kółka kłusem bez kierowania się na mnie lekko ja przytyrzymałam i podeszlam do niej. Pochwaliłam ją. Kolejna próba. Tym razem musialam troszke częściej używac bacika. Kiedy wreszcie wykonała moją prosbe poprawnie zatrzymalam ją i pochwalilam. Jeszcze raz poprosiłam ją o to samo. Z moją lekką pomocą przeszła cale kółeczko leciutkim truchtem. Po tak ładnie wykonanym poleceniu pochwalilam ją i już jej odpuściłam. Zawołałam Shouta, ktory szwędał się po lesie i obgryzal drzewa. Odpięłam małej lonże i wskoczylam na grzbiet Czekoladowego. Docisnęłam mu łydki a ten z miejsca ruszył galopem. Mała biegła koło nas radośnie brykając. Galopowaliśmy do samego domu żeby taranty wreszcie zużyły nadmiar swojej energii. Przy stajni zwolniłam walacha do klusa i skierowałam na padok. Zsiadłam z niego zamknęłam ich na podoku i szybko skoczyłam do stajni po derki. Założyłam im derki i rozkłusowałam ich i rozstępowałam z ziemi. Potem zaprowadziłam do stajni i dalam troszkę siana, żeby mieli zajecie.

Post został pochwalony 0 razy
Post Nie 17:23, 27 Gru 2009
 Zobacz profil autora
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu
Forum Jump:
Skocz do:  

Wszystkie czasy w strefie CET (Europa).
Obecny czas to Pią 21:45, 18 Sty 2019
  Wyświetl posty z ostatnich:      


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB: © 2001, 2002 phpBB Group
Template created by The Fathom
Based on template of Nick Mahon
Regulamin